piątek, 9 marca 2012

David Hockney

Parę dni temu udało mi się dotrzeć na wystawę Davida Hockneya, która znajduje się w Royal Academy of Arts w Londynie. Przyznam,że wcześniej obiło mi się o uszy jego nazwisko na zajęciach w szkole, ale dopiero tutaj kiedy wpadł mi w oko plakat informujący o wystawie to zaczęłam się zagłębiać w ten temat.


I jakie są moje odczucia? Obrazy Hockney są niesamowite i robią spore wrażenie szczególnie te wielkich rozmiarów. Nie będę tutaj zanudzać faktami z życia malarza, myślę, że jeżeli kogoś to zainteresuje to sobie wyszpera informacje na jego temat. Pokrótce tylko powiem,że głównym motywem jego obrazów na tej wystawie były drzewa oraz krajobrazy. Zostały one przedstawione w sposób uproszczony- daleko im do realizmu, ale myślę, że najważnieszym elementem jest tutaj kolorystka, która krótko mówiąc mnie powaliła na kolana. Myślę, że obrazy Hokcneya mogą być naprawdę świetną inspiracją jeśli chodzi o barwy oraz kształty. Ciekawym elementem jego twórczości jest również to, że wybrane scenerię są przestawione o różnych porach roku oraz dnia, dzięki czemu powstały właśnie te niezwykłe zestawienia kolorów. Dodatkową charakterystyczną cechą obrazów malarza jest tworzenie całości z wielu płócien (jeden z większych obrazów składał się z 60 elementów).

Kilka pamiątek z galerii:



To jeden z moich ulubionych obrazów.


Pozdrawiam 
Maja

czwartek, 1 marca 2012

Trochę wiosny...

Dzisiaj kolejna torebka, która powstała podczas mojego urlopu. Torba jest zrobiona z bawełny, którą  udało mi się wylicytować na aukcji, za niewielką cenę. Bawełna jest dość cienka ( wykorzystałam ją do uszycia podszewki we wcześniejszej torbie), więc musiałam ją usztywnić dodatkową warstwą. Tkanina jest połączona ze skórką w pięknym, szmaragdowym kolorze - uwielbiam ją i niestety był to ostatni z większych kawałków.

I w sumie to byłoby na tyle... Nie ma nad czym się rozpisywać.

Pozdrawiam

Maja


 
Zdjęcia nie oddają rzeczywistych kolorów tkaniny, dlatego dorzucam kolejne...






Ps. Właśnie dzisiaj przyszła do mnie nowa maszyna. Nie macie pojęcia jak się cieszę. Jak będę miała czas to ją zaprezentuję.

piątek, 24 lutego 2012

Ciąg dalszy...

Witam serdecznie po dłuższej przerwie... Może jeszcze znajdzie się ktoś kto tu zagląda ? Trochę zaniedbałam i pisanie, i szycie... ale wynika to z mojego wyjazdu oraz  braku narzędzi pracy ( nad czym bardzo ubolewam). Jakiś czas temu udało mi się odwiedzić moje rodzinne strony i znalazłam chwile, żeby coś uszyć. Tak naprawdę to myślałam, że przez to nic nie robienie zapomniałam co z czym się je ;) Pięć miesięcy to sporo czasu, chociaż szybko zleciało. W każdym razie zasiadłam do maszyny i powstała tak oto torba z szarej alkanatry i naturalnej skóry, z której zrobiłam sporą kieszonkę na zewnątrz. W sumie jak tak patrzę to wydaję się być za duża... Torba ma jakieś niedoróbki, coś bym w niej poprawiła, ale jak na początek niech będzie. Długie rączki również są ze skóry, a frędzel z rzemyków, które czekały na lepsze czasy i w końcu się doczekały. W środku jest bawełniana, kolorowa podszewka, której zapomniałam oczywiście zrobić zdjęcie, ale zobaczycie ją w następnym poście, ponieważ wyprodukowałam dla siebie również drugą torebkę... Ale o niej będzie później.
Mam nadzieję, że będzie się więcej tutaj działo i że będzie co pokazywać. W każdym razie zdradzę Wam,że czekam na nową maszynę, a tkaniny leżą obok mnie i obmyślam co z nich uszyję. Nie mogę się doczekać :)

Ps. Jeśli chodzi o mój ostatni wpis dotyczący konkursu to nie zajęłam pierwszego miejsca, natomiast mój projekt znalazł się w gronie wyróżnionych.

Pozdrawiam i do usłyszenia.


wtorek, 1 listopada 2011

Torebka de Mehlem... Konkurs

Postanowiłam wziąć udział w konkursie organizowanym przez de Mehlem, który polega na zaprojektowaniu wymarzonej torebki... W sam raz coś dla mnie. Oczywiście o konkursie dowiedziałam się z wielkim opóźnieniem bo dosłownie 3 dni temu... Także projekt jest pierwszym pomysłem, który wpadł mi do głowy i tak już zostało.
Przyznam szczerze - uwielbiam duże torby i intensywne kolory, ale z pierwszej opcji zrezygnowałam bo tak naprawdę nie mam jeszcze w swojej kolekcji małej, ulubionej torebki. Ale kolory oczywiście zostały. Dla mnie torebka musi się wyróżniać, chociaż wiem, że kolory bardziej stonowane nadają się do większości stylizacji to jednak wolę "papuzie" .
Ważnym elementem, który mi się podoba w tym projekcie jest doczepiany brelok, który można zmieniać według upodobań i nastroju. Osobiści bardzo mi podobają się frędzelkowe akcenty, także nie mogło ich tutaj zabraknąć. Jeśli chodzi o stylizacje to nie będę oryginalna - widzieliście ją w ostatnim moim poście, ale przyznam, że projektując torebkę miałam w głowie mój jeden z ulubionych swetrów .
Pozdrawiam
Maja



sobota, 22 października 2011

Wydziergane cudo :)

Witam Was po dłuższej przerwie:)

Dawno mnie tu nie było, ale na Wasze blogi jak najbardziej zaglądam i sprawdzam co się dzieje.
Sama nie stworzyłam nic nowego. Dzisiejsza torba, którą Wam prezentuję uszyłam już jakiś czas temu... Tak jak poprzednie torby, została ona uszyta z pofarbowanej bawełny w technice Shibori.
Dobra przyznaję, że torba to podpucha bo tak naprawdę to chciałabym się pochwalić moją nową chustą, która przyszła kilka dni temu wraz z innymi skarbami (ale resztę pokażę innym razem ). Chustę wydziergała mi moja Mama i jest po prostu cuuudna... Uwielbiam te kolory i frędzelki... Przyszła do mnie w idealną porę bo zrobiło się już chłodno i wieję tutaj niemiłosiernie.
Pozdrawiam i do usłyszenia.