Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bla bla. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bla bla. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 13 marca 2012

Hobbycraft

Niedawno odkryłam miejsce, które jest stworzone dla każdego pasjonata rękodzieła.
Przyznam, że z wrażenia zrobiłam wielkie oczy i tak naprawdę nie wiedziałam w którą stronę mam iść... Mowa jest o sieci sklepów Hobby Craft ( w Londynie jest ich trzy), mająca również sklep online - www.hobbycraft.co.uk (chociaż asortyment jest mniejszy). Można tutaj znaleźć akcesoria dla szyjących, dziergających, tworzących biżuterię, decoupage, scrapbooking, modelarzy, malarzy i wiele innych, których nawet nie potrafię określić! W każdym razie wszystko to znajduje się w jednym miejscu, także można tam spędzić naprawdę duuuużo czasu. Mnie rzecz jasna najbardziej interesowały gadżety do szycia, szczególnie tkaniny ( nie oparłam się pokusie i kupiłam kilka kawałów), jednak mimo to nie mogłam się powstrzymać, żeby obejrzeć wszystko. Większość tych rzeczy na pewno widzieliście, kupowaliście online lub w sklepie stacjonarnym, ale zdecydowanie można czuć się oszołomionym, kiedy wszystko jest zebrane w jednym miejscu, dostępne na wyciągnięcie ręki. Dodatkowo można tam znaleźć od groma książek i czasopism na temat rękodzieła o różnej tematyce. Przyznam, że pierwszy raz spotkałam się z takim miejscem i nie wiem, czy w Polsce można znaleźć tak zaopatrzone sklepy. Może ktoś z Was znalazł taki raj na ziemi dla nas ? ;)
Serdecznie pozdrawiam
Maj



Źródło zdjęć:http://www.hobbycraft.co.uk/

Moje zakupy :




piątek, 16 września 2011

Mała "szyciowa" przerwa...

Witam Was serdecznie :)

Jak już wspomniałam jakiś czas temu obecnie nie ma mnie w Polsce - przebywam w Londynie i szczerze mówiąc nie wiem ile tam zabawię.  Planów konkretnych nie mam, pożyjemy zobaczymy...
Oczywiście wyjazd wiąże się z tym, że maszyny, tkaniny i inne moje szpargały zostały w domu. Przyznaję, że ostatnio mi jakoś szczególnie doskwiera ich brak. Będzie już z miesiąc jak nic nie uszyłam, nie pofarbowałam, nie napaćkałam Mamie w kuchni ;) Pozostaje mi jedynie przelewanie moich pomysłów na papier, żeby mi nic nie umknęło. Na dodatek ostatnio rozbudziła moją tęsknotę za szyciem przypadkowo odkryta pasmanteryjka... Mała bo mała, dobrze ukryta, ale wspaniale zaopatrzona we wszelakich kolorach i grubościach włóczkach. Sama nie robię na drutach, nie mam do tego cierpliwości, za to czasami zdarza mi się poszydełkować na potrzeby torebkowe. Ale i tak wielką przyjemność sprawiło mi przeglądanie, dotykanie tych wszystkich "gadżetów". Myślę, że każdy kto szyje bądź zajmuje się innymi robótkami ręcznymi wie o co chodzi.
W każdym razie pozostanie mi na razie wzdychanie i przeglądanie nowości na Waszych blogach .

Oczywiście mam jeszcze w zanadrzu kilka torebek do pokazania, które uszyłam przed wyjazdem, żebym miała czym Was przyciągnąć jeszcze przez jakiś czas.
Pozdrawiam i do usłyszenia.








PS. Parę dni temu minęło pół roku odkąd prowadzę bloga. Czas naprawdę szybko zleciał...
Dziękuję wszystkim tym, którzy mnie odwiedzają i komentują. Nie spodziewałam się, że coś wyjdzie z tego mojego "przedsięwzięcia" i że ktoś będzie chciał tu zaglądać. Znając swój słomiany zapał myślałam, że szybko mi minie faza blogowania ;) Ale tak się nie stało, wciągnęłam się, sprawia mi to ogromną przyjemność, nie mówiąc o tym, że Wasze komentarze niesamowicie mnie motywują do działania :) Dziękuje :)))

czwartek, 1 września 2011

London- Notting Hill Carnival 2011

Dzisiaj będzie z innej beczki :) Jak wiecie obecnie jestem w Londynie i właśnie miałam okazję parę dni temu uczestniczyć w karnawale, który odbywa się co roku juz od ok. 50 lat i trawa dwa dni. Pierwszy raz brałam udział w tak dużej imprezie, która rozciągałaby się na długość 5 km i przyciągała tak wielu ludzi. Festiwal promuje kulturę karaibską, dlatego też parady są niezwykle barwne i egzotyczne. Można posłuchać etnicznej muzyki, zjeść tamtejsze przysmaki, no i przede wszsytkim zobaczyć kolorowe parady, w których uczestniczą zarówno dorośli, jaki i dzieci. Ogólnie można dostać oczopląsu i z lekka ogłuchnąć, szczególnie kiedy obok ciebie przejeżdżają platformy z ogromnymi głośnikami :) Ale klimat jest niesamowity i wart tego by wpaść tam chociaż na chwilę.